Gry na PS3
Niedawno zobaczyłam się z moimi koleżankami. Dość dawno się nie komunikowaliśmy, a jeszcze dłużej się nie dyskutowaliśmy. Wychodziłam akurat z zakupów. Zwrócił moją uwagę znajomy wrzask. Rzuciłam okiem więc w jego stronę. W samochodzie niedaleko odemnie, siedziała Dorota. Więc typowo, jak to koleżanki co porabiasz?, dawno się nie widziałyśmy, rewelacyjnie wyglądasz, nic się nie zmieniłaś. Pogaduchy nam trochę zajęły, nie przeczę, a jeszcze dłużej, gdy za nią dostrzegłam mały pakunek. Spytałam więc o jego zawartość. Koleżanka zaznaczyła, że nie wiedziała, co ma bratu sprezentować na urodziny, więc kupiła mu gry na PS3. Stwierdziła, że owy prezent zaproponował jej dobry kolega. Wyliczyła mi cały szereg pozytywów,które jakoby posiadają gry na PS3. Zabrzmiało interesująco – nie ukrywam, ale dla mnie mało kusząco, jeśli chodziłoby o prezent dla dziewczyny. Bratu podarek z pewnością się spodoba. Jakby nie było, jest on facetem, a oni uwielbiają zapewnić sobie odrobinę wrażeń. Koleżanka zaznaczyła też, jak w sklepie sprzedawca zaproponował jej, aby spróbowała gry na ps3. Stwierdziła jednak, że mogłaby ją uszkodzić, a poza tym nie lubi tego typu gier. Chwilę później umówiłyśmy się na spotkanie na inny dzień.
Gry na PS3
- Miałeś okazję obejrzeć mój nowy sprzęt? – standard! Tak zazwyczaj zaczyna monolog kolega. Nie pamiętam ani jednego momentu, aby nie gadał o sobie. Wszyscy mają już dosyć jego zarozumiałości i stawiania siebie w błysku fleszy z powodu jakiegoś nowego przedmiotu. Teraz mówi o komputerze, parę dni temu gadał o papudze. Co ma do rzeczy śpiewający ptak? Co mam do jego rzekomo nowego kompa? – Słuchaj, luksus! Rodzice mi wczoraj dali. No i do tego od rodziców otrzymałem dopiero co reklamowane gry na PS3. Będę miał co robić – kontynuował swój wywód. Wychodzi więc na to, że on chyba sam nie widzi tego, że nikt już nie ma ochoty słuchać jego wynurzeń ani ani o kompie, ani jakiejś tam gry na PS3. Kupili mu coś za to, że udało mu się dostać jedną piątkę po upływie semestru? Dziwne i głupie.
– Wypróbowałem już oba moje nowe sprzęty, wiesz? – No i co w związku z tym? Nie popsułeś? – próbowałem w jakiś sposób zaczepić rozmowę.
– Popsuć? Nie rozumiesz chyba sytuacji, że mogę coś zniszczyć, ojciec sprezentuje mi lepsze, bo będę wrzeszczał – w tym momencie za bardzo się chełpił swoją pewnością, bo napuszył się, jak paw. Ale od razu doszło to do uszu jego ojca, znajdującego się nieopodal, który rozegrał z synem krótką piłkę: zepsuj gry na PS3 to już żadnych nie dostaniesz, zaś kompa będziesz używał wyłącznie na zajęciach lekcyjnych.
Gry na PS3
- Miałeś okazję obejrzeć mój nowy sprzęt? – standard! W ten sposób często rozpoczyna monolog Zbyszek. Nie przypominam sobie żadnej chwili, żeby nie gadał o swoich gadżetach. Każdy ma go już powyżej uszu, bo ileż można słuchać wyimaginowanych wyczynów lub nowych sprzętów. Tym razem wspomina o kompie, ostatnio mówił o papudze. Co ma do rzeczy śpiewający ptak? Co mnie ma interesować jego nowy komputer? – Mówię ci, bajer! Rodzice mi wczoraj dali. A dodatkowo za to, że dostałem piątkę z matmy kupili mi gry na PS3. Będę miał co robić – kontynuował swój wywód. Wychodzi więc na to, że on chyba sam nie widzi tego, że żaden znajomy nie chce słuchać jego wynurzeń ani ani o kompie, ani jakiejś tam gry na PS3. Kupili mu coś za to, że otrzymał jedną piątkę przez cały rok? Beznadziejne i bezsensowne.
– Sprawdziłem właśnie oba urządzenia, rozumiesz? – No i co w związku z tym? Nie zniszczyłeś? – próbowałem w jakiś sposób zaczepić rozmowę.
– Zepsuć? Wiesz chyba, że mogę coś zniszczyć, ojciec sprezentuje mi lepsze, inaczej robię awanturę – prawdopodobnie był za bardzo pewny, że ma rację, bo napuszył się, jak paw. Jednak w tej chwili usłyszał to jego ojciec stojący nieopodal, który rozegrał z synem krótką piłkę: zniszcz gry na PS3 to już żadnych nie dostaniesz, zaś kompa będziesz używał wyłącznie na zajęciach lekcyjnych.
Gry na PS3
Niedawno spotkałam się z moimi koleżankami. Dość dawno się nie widzieliśmy, a jeszcze dłużej się nie rozmawialiśmy. Wychodziłam akurat z zakupów. Zwołał mnieznajomy głos. Rzuciłam okiem więc w jego stronę. W samochodzie niedaleko odemnie, siedziała Dorota. Tak więc standardowo, jak to znajome co słychać?, dawno się nie widziałyśmy, świetnie wyglądasz, nic się nie zmieniłaś. Pogaduchy nam trochę zajęły, nie ukrywam, a jeszcze dłużej, gdy za nią dostrzegłam dziwny pakunek. Zapytałam więc o jego zawartość. Koleżanka stwierdziła, że nie miała pojęcia, co ma bratu kupić na urodziny, więc kupiła mu gry na PS3. Stwierdziła, że owy prezent podradził jej dobry kolega. Opowiedziała mi cały szereg plusów,które jakoby posiadają gry na PS3. Zabrzmiało ciekawie – nie ukrywam, ale dla mnie mało kusząco, jeżeli chodziłoby o niespodziankę dla dziewczyny. Bratu prezent z pewnością się spodoba. Zresztą, jest on facetem, a oni uwielbiają zapewnić sobie odrobinę wrażeń. Koleżanka zaznaczyła też, jak w sklepie konsultant namawiał ją, aby spróbowała gry na ps3. Stwierdziła jednak, że mogłaby ją popsuć, a zresztą nie lubi tego typu gier. Chwilę później umówiłyśmy się na spotkanie na inny dzień.
Gry na PS3
- Miałeś okazję obejrzeć mój nowy sprzęt? – typowe! Tak zazwyczaj rozpoczyna przemowę Zbyszek. Nie przypominam sobie żadnej chwili, by nie mówił o sobie. Wszyscy mają już dosyć jego zarozumiałości i stawiania siebie w błysku fleszy z powodu jakiegoś nowego przedmiotu. Tym razem wspomina o kompie, parę dni temu mówił o Żako. No i co z tego, że ma gadającą papugę? Co mam do jego rzekomo nowego kompa? – Mówię ci, bajer! Dostałem parę dni temu od wujka. No i do tego od rodziców otrzymałem dopiero co reklamowane gry na PS3. Będę miał co robić – kontynuował swój wywód. Wychodzi więc na to, że on chyba sam nie widzi tego, że nikt już nie ma ochoty słuchać jego opowieści ani ani o kompie, ani jakiejś tam gry na PS3. Kupili mu coś za to, że otrzymał jedną piątkę przez cały rok? Beznadziejne i bezsensowne.
– Wypróbowałem już oba moje nowe sprzęty, rozumiesz? – No i co w związku z tym? Nie popsułeś? – próbowałem w jakiś sposób zaczepić rozmowę.
– Zepsuć? Wiesz chyba, że jak coś popsuję, to ojciec kupi mi nowe, bo będę wrzeszczał – prawdopodobnie był za bardzo pewny, że ma rację, bo napuszył się, jak paw. Ale od razu doszło to do uszu jego ojca, znajdującego się nieopodal, który rozegrał z synem krótką piłkę: zepsuj gry na PS3 a nigdy nie otrzymasz ani jednej gry, zaś kompa będziesz używał wyłącznie na zajęciach lekcyjnych.
Gry na PS3
- Widziałeś mój nowy komputer? – standard! W ten sposób często zaczyna przemowę Zbyszek. Nie przypominam sobie żadnej chwili, by nie mówił o sobie. Wszyscy mają już dosyć jego zarozumiałości i stawiania siebie w błysku fleszy z powodu jakiegoś nowego przedmiotu. Tym razem mówi o komputerze, parę dni temu gadał o papudze. No i co z tego, że ma gadającą papugę? Co mam do jego rzekomo nowego kompa? – Mówię ci, bajer! Dostałem parę dni temu od wujka. No i do tego od rodziców otrzymałem dopiero co reklamowane gry na PS3. Będę miał co robić – ciągnął swój wywód. Wychodzi więc na to, że on chyba sam nie widzi tego, że nikt już nie ma ochoty wysłuchiwać jego opowieści ani ani o kompie, ani na temat pewnej gry na PS3. Kupili mu coś za to, że otrzymał jedną piątkę po upływie semestru? Dziwne i głupie.
– Wypróbowałem już oba moje nowe sprzęty, rozumiesz? – A co to ma do naszego tematu? Nie popsułeś? – próbowałem jakoś się zmusić do rozmowy.
– Zepsuć? Wiesz chyba, że jak coś popsuję, to ojciec kupi mi nowe, bo będę wrzeszczał – chyba był za bardzo pewny, że ma rację, bo napuszył się, jak paw. Ale akurat doszło to do uszu jego ojca, znajdującego się nieopodal, który rozegrał z synem krótką piłkę: popsuj gry na PS3 a nigdy nie otrzymasz ani jednej gry, zaś kompa będziesz używał wyłącznie na zajęciach lekcyjnych.
Gry na PS3
Ostatnio zobaczyłam się z moimi znajomymi. Dość dawno ze sobą nie rozmawiałyśmy, a jeszcze dłużej się nie rozmawialiśmy. Wychodziłam właśnie z zakupów. Zwrócił moją uwagę znajomy wrzask. Odwróciłam się więc w jego stronę. W samochodzie niedaleko odemnie, siedziała Dorota. Tak więc typowo, jak to koleżanki co słychać?, dawno się nie widziałyśmy, świetnie wyglądasz, nic się nie zmieniłaś. Nagadywanie nam trochę zajęło, nie przeczę, a jeszcze dłużej, gdy za nią zobaczyłam śmieszny pakunek. Spytałam więc o jego zawartość. Dorota opowiedziała, że nie miała pojęcia, co ma bratu kupić na urodziny, więc kupiła mu gry na PS3. Zaznaczyła oczywiście, że taki prezent podradził jej dobry kolega. Wyliczyła mi cały szereg walorów, jakie podobno posiadają gry na PS3. Brzmiało ciekawie – nie ukrywam, ale jakoś mało kusząco, jeżeli chodziłoby o prezent dla dziewczyny. Bratu prezent z pewnością się spodoba. Zresztą, jest on facetem, a oni lubią zapewnić sobie odrobinę wrażeń. Koleżanka zaznaczyła też, jak w sklepie doradca namawiał ją, aby spróbowała gry na ps3. Stwierdziła jednak, że mogłaby ją popsuć, a poza tym nie lubi tego typu gier. Chwilę później przełożyłyśmy spotkanie na inny dzień.

